Zwrot ws. wielkiej inwestycji w Polsce. PLK odstępują od umowy
Decyzja ta została podyktowana bezpieczeństwem mieszkańców, troską o nieruchomości na trasie budowy tunelu i koniecznością zapewnienia stabilnej i profesjonalnej realizacji tego kluczowego projektu, podkreśliły PLK. Obecnie rozpoczynają procedury związane z przejęciem placu budowy i przygotowaniem kolejnych etapów działań, obejmujących zabezpieczenie inwestycji oraz wybór nowego wykonawcy.
W ostatnich miesiącach PLK prowadziły z wykonawcą intensywny proces mediacyjny, którego celem było wznowienie robót i doprowadzenie do kontynuacji budowy tunelu łączącego Łódź Fabryczną z Łodzią Kaliską i Łodzią Żabieńcem. Pomimo zaangażowania po stronie zamawiającego i licznych działań wspierających wykonawca nie zdołał przezwyciężyć problemów organizacyjnych, finansowych i technicznych. Pogłębiona analiza materiałów kontraktowych, dokumentacji technicznej, ustaleń Inżyniera Kontraktu i opinii niezależnych ekspertów wykazała, że PBDiM nie jest w stanie kontynuować inwestycji zgodnie z umową, czytamy w komunikacie.
"Szereg istotnych problemów"
"Analiza przebiegu prac i potencjału wykonawcy obnażyła szereg istotnych problemów po stronie wykonawcy, w tym brak wymaganych zasobów, doświadczenia w technologii TBM oraz poważne trudności finansowe przekładające się na przerwanie realizacji robót. Dialog między PLK SA i PBDiM nie doprowadził do przedstawienia przez wykonawcę realnego, wiarygodnego i wykonalnego planu kontynuacji prac" – powiedział członek zarządu PLK Marcin Mochocki, cytowany w materiale.
Decyzja o odstąpieniu obejmuje trzy kontrakty: budowę głównego tunelu średnicowego, budowę przystanku Łódź Koziny oraz budowę podstacji trakcyjnej Włókniarzy, dodano.
"Przy drążeniu tunelu odnotowano liczne błędy wykonawcze. Do podstawowych nieprawidłowości technicznych należą: niewłaściwe utrzymywanie ciśnienia w komorze TBM, brak kontroli bilansu urobku, nieodpowiednie kondycjonowanie gruntu, zatrzymywanie tarczy w miejscach do tego nieprzygotowanych, a także liczne awarie sprzętu. Sygnały ostrzegawcze, w tym gwałtowne spadki ciśnienia i deformacje podłoża, nie były prawidłowo analizowane przez wykonawcę. Doprowadziło to do serii incydentów geotechnicznych, których kulminacją była katastrofa budowlana 6-7 września 2024 r., kiedy zawaliła się część oficyny przy ul. 1 Maja 23. Decyzje organów nadzoru budowlanego, a także firma doradcza i inżynierska, która opracowała ekspertyzę dotyczącą tego zdarzenia na rzecz inwestora, jednoznacznie potwierdziły związek przyczynowy pomiędzy katastrofą a prowadzonymi robotami tunelowymi, wskazując na błędy projektowe, niewystarczające rozpoznanie geologiczne oraz brak odpowiednich zabezpieczeń konstrukcji. Konsekwencją jest przedłużona relokacja 227 mieszkańców z 130 lokali z ul. Al. Maja 19, 21, 23 oraz ul. Próchnika 44" – wymieniają PLK.
Ponadto zwracają uwagę, że poważne zastrzeżenia dotyczyły również dokumentacji projektowej. Wykonawca przez lata nie zdołał opracować pełnych projektów technicznych niezbędnych do kontynuacji budowy. Dokumentacja była przekazywana fragmentarycznie, bez koordynacji branżowej i w sposób niezgodny z zawartą umową.
"Skrajnie niska efektywność"
Według zamawiającego drążenie tunelu było prowadzone ze skrajnie niską efektywnością. Maszyna TBM, która zgodnie z umową powinna ukończyć drążenie odcinka dużego tunelu w 14 miesięcy, po 4,5 roku pracy wykonała zaledwie 1496 metrów tunelu i była uruchamiana przez jedynie 17,5 proc. tego czasu. Od 10 listopada 2024 r. tarcza pozostaje unieruchomiona, a wykonawca, pomimo licznych zapewnień, nie przedstawił żadnego wiarygodnego planu wznowienia prac. Kolejne propozycje harmonogramów (14 kolejnych harmonogramów przedstawionych w ciągu ostatnich 15 miesięcy) uwzględniały coraz bardziej odległe terminy, dochodzące aż do sierpnia 2028 r., co jednoznacznie wskazywało na brak możliwości zakończenia inwestycji przez PBDiM.
W trakcie realizacji kontraktu wykonawca utracił płynność finansową, co doprowadziło do masowego składania przez podwykonawców wniosków o płatności bezpośrednie. Należy wskazać, że w ramach waloryzacji wykonawca otrzymał już około 119 mln zł, czyli 10 proc. wartości umowy – jest to standardowy limit waloryzacji, którą otrzymują inne podmioty realizujące prace dla PLK SA. Wykonawca jako jedyny podmiot w portfelu PLK SA faktycznie wstrzymał roboty pomimo wypłacenia waloryzacji. Wykonawca mimo dostępnych frontów prac poza miejscem katastrofy ich nie realizuje. Ponadto, aby utrzymać ciągłość robót i zapewnić stabilność na budowie, PLK SA, zgodnie z przepisami, zmuszone były uregulować około ćwierć miliarda należności dla podwykonawców, co przekroczyło próg określony w warunkach kontraktu jako podstawa do odstąpienia od umowy. Tylko w 2025 r. podwykonawcy złożyli 161 wniosków o bezpośrednią płatność na kwotę ok. 196 mln zł, co potwierdza stałe problemy z płynnością. Opóźnienia płatności dotyczyły także kosztów relokacji mieszkańców, co dodatkowo pogarszało sytuację społeczną w rejonie inwestycji, czytamy dalej.
"W trosce o bezpieczeństwo mieszkańców, stabilność terenu oraz zabezpieczenie już wykonanych prac PLK SA podjęły szereg działań naprawczych i prewencyjnych – zarówno w czasie realizacji inwestycji, jak i po jej wstrzymaniu przez wykonawcę. Od momentu wystąpienia pierwszych zdarzeń geotechnicznych (zapadlisk) spółka wdrożyła natychmiastowe kontrole techniczne oraz wzmocniła nadzór nad wykonawcą, w tym cykliczne wezwania do poprawy, dodatkowe inspekcje oraz zaangażowanie niezależnych ekspertów zewnętrznych. Ponadto PLK SA zobowiązały wykonawcę do opracowania i wdrożenia szczegółowego planu działań stabilizujących sytuację na budowie – w tym zabezpieczenia infrastruktury naziemnej, maszyny TBM oraz utrzymania monitoringu geodezyjnego i geotechnicznego. Równolegle zamawiający zlecił niezależne ekspertyzy i audyty technologiczne, których wyniki stały się podstawą decyzji o konieczności wprowadzenia zmian organizacyjnych, uzupełnienia badań geologicznych oraz przygotowania pełnego programu zabezpieczeń dla kontynuacji inwestycji. Działania te miały na celu nie tylko wyeliminowanie skutków błędów wykonawcy, lecz także przygotowanie warunków do bezpiecznego i sprawnego wznowienia prac w przyszłości. PLK SA pozostają w stałym kontakcie z organami państwowymi oraz lokalnymi służbami, dbając o pełną transparentność procesu oraz ochronę interesów mieszkańców miasta" – podano również.
PKP PLK rusza z nową procedurą
"Biorąc pod uwagę zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi i mienia, znaczące błędy technologiczne, brak choćby minimalnego postępu prac na dostępnych frontach robót, niewystarczające rozpoznanie geologiczne, liczne nieprawidłowości projektowe oraz problemy finansowe wykonawcy, PLK SA zdecydowały o odstąpieniu od umowy z firmą PBDiM. Obecnie spółka rozpoczyna procedury związane z przejęciem placu budowy i przygotowaniem kolejnych etapów działań, obejmujących zabezpieczenie inwestycji oraz wybór nowego wykonawcy" – podkreśliły PLK.
Deklarują, że celem jest jak najszybsze i przede wszystkim bezpieczne wznowienie prac, a tym samym kontynuacja projektu, który ma kluczowe znaczenie dla rozwoju Łodzi oraz całego systemu kolejowego w Polsce, a także zapewnienie należytej opieki oraz wsparcia relokowanym w wyniku inwestycji mieszkańcom.